|
|
|||||||||||
Liberalizacja rynku energii od 1 lipca 2007 r., czyli prawo każdego odbiorcy do wyboru sprzedawcy energii, może w konsekwencji prowadzić do powtórnego monopolu na tym rynku - uważa dyrektor departamentu taryf w Urzędzie Regulacji Energetyki, Tomasz Kowalak.
Od 1 lipca br. zacznie obowiązywać tzw. zasada TPA, która ma uczynić rynek energii w pełni konkurencyjnym. Oznacza to prawo każdego odbiorcy końcowego energii do swobodnego wyboru podmiotu, od którego kupuje energię. Przedsiębiorstwa dystrybucyjne i przesyłowe muszą zapewnić te dostawy. Obecnie klienci indywidualni nie mogą swobodnie wybierać sprzedawcy.
Według Poncyljusza, w przyszłości wzrosną ceny energii, co będzie wynikać m.in. z konieczności zmniejszenia emisji gazów i redukcji zużycia energii. Komisja Europejska zaleca krajom UE zmniejszenie emisji gazów o 20 proc., redukcję zużycia o 20 proc. oraz zwiększenie o 20 proc. udziału energii ze źródeł odnawialnych w łącznych dostawach. Cele te powinny być osiągnięte do 2020 r.
Dyrektor ds. rozwoju firmy Stoen, Mattias Preusser, powiedział , że ceny energii w Polsce są obecnie o 20-30 proc. niższe niż w krajach sąsiednich, np. w Czechach i na Słowacji. Z tego m.in. powodu ceny wzrosną. Dodał jednak, że Polacy przeznaczają większy odsetek swoich dochodów na zakup energii, niż w większości państw UE.